Inne teksty

Stylizacja archaizująca

...czyli jak staropolskie listy pisać. Poradniczek przez Macieja Merkułowskiego spisany.

CO TO JEST STYLIZACJA ARCHAIZUJĄCA (ARCHAIZACJA)???

Na pewno spotkaliście się z archaizmami (wyrazami, które według zasad naszego pięknego języka, wyszły już z użytku, aczkolwiek czasem dalej używanymi). Często osoby najstarsze w naszym społeczeństwie posługują się jeszcze wyrazami bądź dla nas niezrozumiałymi, bądź takimi, które mamy za co najmniej dziwnie zmienione wersje znanych nam wyrazów (np. kajet- zeszyt; czerwień- kier(w kartach); grunta, koszta- grunty, koszty).

Wyrazy dawne można spotkać w książkach (o tym potem), muzeach itp. W muzeach historycznych znajdziemy nazwy urządzeń, funkcji, zjawiska życia społecznego, które już zaginęły, a funkcjonują jedynie wówczas, gdy opisujemy dawną epokę (np. hetman, podczaszy, halabarda, socha, twierdza, pańszczyzna etc.).

Archaizacją nazywamy świadome wprowadzanie do utworów literackich (w naszym wypadku listów do kasztelanii i innych bractw ;)) nie tylko takich wyrazów, które odnoszą się do minionych epok, lecz także takich, które nadają stylowi zabarwienie archaiczne, a więc upodabniają tekst do języka dawnych wieków.

Problem archaizacji języka nabrał znaczenia z rozwojem powieści historycznej i wzrostem tendencji realistycznych w literaturze. Zygmunt Kaczkowski uważał, że "odtwarzanie języka wieku w tekście powieści nie tylko nie jest potrzebne, bo przecież dzisiejszym językiem można daleko dokładniej opowiedzieć, jak się te rzeczy dział i wyglądały, niżeli niedostatecznie wyrobionym językiem dawniejszym, ale jest także niedopuszczalne, bo w takim razie powieść z tych wieków, które nie pozostawiły po sobie pomników językowych, byłaby niemożebna". I ja się poniekąd ze zdaniem pana Kaczkowskiego zgadzam, bo jakże by to wyglądało gdybyśmy tak "naściemniali", że nie sposób było by cokolwiek z listu, opowiadania, czy choćby scenariusza zrozumieć. W postarzaniu – jak we wszystkim – trzeba zachować umiar. Dlatego właśnie podoba mi się archaizacja Henryka Sienkiewicza. W "Trylogii" oparł swoją archaizację na odkrytych w XIX w. "Pamiętnikach" Jana Chryzostoma Paska. Poza tym (każdy kto czytał "Trylogię") zauważa, że wypowiedzi bohaterów są w większym stopniu nasycone archaicznie niż narracja autorska.

JAK ARCHAIZACJĘ OWĄ UZYSKAĆ MOŻEM???

Po Pierwsze: W składni obserwujemy charakterystyczny szyk wyrazów, polegający na umieszczaniu orzeczenia (formy osobowej czasownika) na końcu zdania, a ponadto archaiczną funkcję narzędnika, wyrażającego przyczynę: "pychą ginie Rzeczpospolita" z powodu pychy.

Po drugie: Jeżeli chcemy uzyskać dobrze wyglądającą archaizację musimy użyć słów zapożyczonych z innych języków (makaronizmy, barbaryzmy, latynizmy itp.). Gdy nasz "język" chcemy stylizować na XV- XVII w. Powinniśmy użyć latynizmów (zapożyczeń z łaciny), gdy tylko na XVII w. Powinniśmy użyć barbaryzmów (zapożyczeń z języka francuskiego (chyba ;P).

Po Trzecie: Bezwzględnie powinniśmy użyć kilku wyrazów archaicznych (np. ze staropolskiego takie jak zamiast halabarda- alabarda; i mój ulubiony wyraz zamiast mroczny- paciepny ;P).

SKĄD LATYNIZMY, MAKARONIZMY BĄDŹ BARBARYZMY WZIĄĆ MOŻEM???

Postaram się przytoczyć kilka: Latynizmy (cytaty i wyrazy zapożyczone).

  • Decus et praesidium - ozdoba i obrona
  • Ex officio - z urzędu
  • Ad hinc - od razu
  • Aut bibat aut abeat - Niech pije, albo niech się wynosi
  • Bonum vinum iaetificat cor hominum - Dobre wino uwesela serce człowiecze
  • Dure lex, sed lex - Twarde prawo, ale prawo
  • De mortuis nil nisi bene - O umarłych mów tylko dobrze
  • Et cetera - I tak dalej
  • Certacja w znaczeniu walka
  • Zalterować kogoś w znaczeniu zmartwić kogoś
  • Rebelia w znaczeniu bunt
  • Rebelizant w znaczeniu buntownik
  • Wiktoria w znaczeniu zwycięstwo

Niestety z przykrością stwierdzam, że ni jestem w stanie ukazać żadnych makaronizmów czy barbaryzmów (na razie), gdyż nie znam ani włoskiego, ani francuskiego. Pamiętajmy, co powiedział Józef Ignacy Kraszewski : "PISARZ USIŁUJĄCY ARCHAIZOWAĆ SWÓJ JĘZYK NARAŻA SIĘ NA NIEBEZPIECZEŃSTWO TWORZENIA JAKIEGOŚ MIESZAŃCA, KTÓRY BĘDZIE PÓŁ DAWNY, PÓŁ NOWY, A W ISTOCIE OSOBISTY JAKIŚ WYMYŚLONY!"

Załączam również kompanijny list do Kasztelana, który nie jest specjalnie dobrym przykładem ;)

EGSEMPLI GRATIA (NA PRZYKŁAD):

Drodzy wielce, mile nam panujący, Kasztelanie i Podskarbi Zamku Bolków.

Przyszło nam z prośbą pokorną do waszych miłości się zgłosić. Abyście waszmościowie do drogi na Gniew w pieniądze nas dozbroili. Zapewne zacni panowie bracia w głowę zachodzić musicie, po cóż to w tak daleką drogę za złote nasze polskie, do kompaniji bolkowskiej należące, jechać chcem.

Otóż dnia 17 sierpnia tegoż roku dziać ma się tam turniej, na który to z pewnością cudeństwa wszelakiego pludrackiego najedzie. Jakoż tam się znajdziem i nowych znajomości narobim z kasztelanią tamtejszą, tedy trakt dla całej drużyny otworzyć spróbujem i toż rycerskim słowem poręczyć możem.

Takoż jeśli waszmościom gloriam patriae miła, prosim o ratunek gdyż pieniędzy na transport nam nie staje. Zaprawdę powiedzieć się nie boim, iż gdy tam się znajdziem, nim w tan hajduczki nasze umiłowane ruszą i nim swawole i hulanki rozpoczniem, garniec miodu za wasze miłości wychylić obiecujem!

Tak też na serca wasze się powołujem i z góry pokornie dziękujem.

Wolna Kompanija Sarmacka.

Mam nadzieję, że komuś moje co najmniej biedne porady w czymś pomogą ;)

Maciej Merkułowski (2003.04.23)