Inne teksty

Słynne kobiety XVII w. - Anna Jagiellonka

Oto inna Anna, przez matkę również Jagiellonka. Siostra króla Polski Zygmunta Wazy, córka Katarzyny Jagiellonki i Jana III Wazy króla Szwecji.

Ktoś mógłby zapytać: dlaczego na stronach poświęconych polskim niewiastom wspominam szwedzką królewnę? Ano dlatego, że jak już pisałam płynęła w niej krew Jagiellonów, Polska zaś stała się dla niej krajem, w którym spędziła większą część swojego życia. Krajem, w którym umarła, została pochowana i w którym STRASZY do dziś... a jak do tego doszło opowiem.

Urodziła się (jest to jak dotąd jedyny sposób pojawienia się na świecie) w maju 1568 roku na zamku Eskilstuna. Jeśli chodzi o dokładną datę spory historyków nadal trwają, ale na pewno gdzieś pomiędzy 17 a 31 maja.

Jeśli wierzyć kronikom była dzieckiem bardzo inteligentnym, odważnym, ale jednocześnie upartym i zawziętym. Odebrała bardzo staranne wykształcenie wykazując wielkie zainteresowanie teologią, historią, filozofią oraz naukami przyrodniczymi, co było dość niepospolite jeśli chodzi o dziewczynkę. Anna jednak, jak pokażą jej dalsze losy była postacią ze wszech miar nieprzeciętną.

Wychowaniem tak jej, jak i brata Anny Zygmunta osobiście zajmowała się ich matka królowa Katarzyna. Fanatyczna wręcz katoliczka, wszystkimi siłami próbowała wpoić swoim dzieciom miłość do religii katolickiej. O ile w przypadku Zygmunta zakończyło się to pełnym powodzeniem, o tyle w przypadku Anny było całkowita klęską.

Siedmioletniej Annie ojciec zakazał uczestniczenia w nabożeństwach katolickich gdy dowiedział się, że dziewczynka ma zwyczaj na nich zasypiać z nudów.

Po śmierci matki Anna oficjalnie przeszła na protestantyzm, ostatecznie zrywając z kościołem rzymsko–katolickim, który do jej śmierci nie zaprzestał prób nawrócenia jej na jedyną słuszną wiarę.

Po raz pierwszy do Polski przybywa 1587 roku towarzysząc bratu Zygmuntowi, który dzięki staraniom ich ciotki miał objąć tron Rzeczypospolitej. Wielu historyków skłania się ku poglądowi, że Anna podjęła tę podróż nie tylko z powodu silnych więzów emocjonalnych jakie łączyły ją z bratem, ale przede wszystkim miała mu służyć radą i pomocą. Bezsprzecznie z tej dwójki Anna z jej żywą osobowością i wyjątkowymi zaletami intelektualnymi byłaby dużo lepszym władcą niż jej małomówny, zamknięty w sobie i niezbyt błyskotliwy brat.

Niestety w Polsce kobiety nie mogły pełnić żadnych funkcji publicznych, a co dopiero sięgać po koronę. Już sam fakt doradzania królowi i mieszania się do polityki powodował oburzenie szlachty i głęboką niechęć w stosunku do królewskiej siostry.

Pomimo dzielących je różnic religijnych i odmiennych charakterów Anna szczerze zaprzyjaźniła się z ciotką Anną Jagiellonką. Prawdopodobnie połączyła je wspólna pasja przyrodnicza. Już jako mała dziewczynka na dworze swego ojca Wazówna z pasją poznawała przeróżne rośliny oraz zioła. W Polsce u boku ciotki mogła pogłębiać swoja wiedzę na ten temat. Nie ograniczała się wszakże tylko do tego, wiele podróżowała poznając kraj rządzony przez jej brata.

W 1589 roku wraz z Zygmuntem odbywa podróż do Szwecji, ale w odróżnieniu od Króla Polski, który po załatwieniu swoich spraw natychmiast wraca, Anna pozostaje na dłużej i podejmuje kolejna podróż, tym razem w towarzystwie swojego ojca oraz jego żony.

Zresztą po 1589 roku Anna wielokrotnie podróżuje pomiędzy Polską i Szwecją. Jan III Waza lubi ją mieć przy sobie - jest wszak jego ukochaną córką. Na dworze szwedzkim Anna może dowoli oddawać się studiowaniu uczonych ksiąg i naukowym dysputom. W odróżnieniu od dworu jej brata nikt tu nie szykanuje jej z powodów religijnych.

Niestety w listopadzie 1592 roku umiera Jan III Waza. Zygmunt jako jego jedyny syn miał objąć po nim koronę Szwecji i połączyć Polskę oraz Szwecję unią personalną. Tymczasowo władza w Szwecji zostaje powierzona regentowi księciu Karolowi Sudermańskiemu. 20 stycznia 1594 roku w Uppsali dochodzi wprawdzie do koronacji Zygmunta na króla Szwecji. Jednak kraj jest podzielony na dwa wrogie stronnictwa, jedno wierne Królowi Zygmuntowi, drugie zaś popierające ambicje dynastyczne Karola Sudermańskiego.

Pomimo tak trudnej i napiętej sytuacji Zygmunt decyduje się na powrót do Polski pozostawiając rządy w rękach Karola. Anna Wazówna pozostaje w Szwecji najprawdopodobniej po to, by na miejscu o reprezentować interesy brata. Początkowo jej stosunki z regentem układają się dość poprawnie, prowadzona jednak przez Annę polityka popierania Zygmunta oraz podważania autorytetu Karola Sudermańskiego musiała doprowadzić do konfliktu. Pomimo zabiegów Anny popularność i autorytet Zygmunta w Szwecji coraz bardziej spada. Dochodzi do tego, że Karol otwarcie odsunął od wpływów popleczników Zygmunta i nie respektował rozkazów płynących z Polski.

W tej sytuacji niezbędną stała się interwencja Zygmunta i jego osobiste pojawienie się w kraju. W maju 1598 Zygmunt na czele wojsk wyruszył na wyprawę do Szwecji. Wyprawę zakończono całkowita klęską tak wojskową, jak i polityczną. Rządy w Szwecji nieodwracalnie objął Karol Sudermański, a unia Polski ze Szwecją została zerwana.

Klęska brata na zawsze zamknęła Annie drogę powrotu do kraju swojego dzieciństwa. Postawiła ją też w dość trudnej sytuacji materialnej: nadal pozostawała kobietą niezamężną, a w dodatku nie posiadała żadnych dóbr w Polsce. Zamieszkała zatem w Warszawie na dworze brata, gdzie nieustannie stawała się celem ataków wrogiej jej szlachty oraz duchowieństwa. Kres tej trudnej sytuacji położył sam Zygmunt nadając Annie w 1605 starostwo brodnickie a w kilka lat później również starostwo w Gołubiu.

Stała się zatem Wazówna kobietą bogatą, niezależną i mogącą prowadzić takie życie, o jakim sama zdecyduje. Była to sytuacja, której mogła jej pozazdrościć niejedna ówczesna niewiasta. Oba starostwa pod rządami tej energicznej, inteligentnej kobiety rozkwitły gospodarczo, a ludność miała ją za panią dobrą i sprawiedliwą.

Dla samej Anny też był to okres jak się zdaje ze wszech miar korzystny i szczęśliwy. Zwykle miesiące zimowe spędzała w Brodnicy by wiosną wyruszyć do Golubia, tam bowiem założyła swój ukochany ogród, do którego sprowadzała wiele rzadkich ziół i roślin. Właśnie z roślin własnej hodowli w swoim prywatnym laboratorium przygotowywała różne specyfiki oraz medykamenty, które zażywała sama( nawet wbrew zaleceniom medyków) oraz z dużym powodzeniem leczyła dworzan i mieszkańców swoich starostw.

Była też Anna mecenasem sztuki i nauki, to dzięki jej staraniom i niebagatelnym nakładom pieniężnym wydano „Zielnik” Szymona Syreniusza – prawdziwe kompendium ówczesnej wiedzy lekarskiej. To jej właśnie z wdzięczności za pomoc i opiekę Gabriel Joannicy zadedykował swój „Katalog roślin”. Z jej inicjatywy powstał obraz obrazujący wiktorię kircholmską, którego bohaterem był Jan Chodkiewicz i z którym łączyła Annę wieloletnia przyjaźń. Oprócz wspierania naukowców i artystów prowadziła również ożywiona korespondencję z ówczesnymi osobistościami, nie wyłączając samego króla. Dzięki tej korespondencji możemy dziś poznawać historię tego okresu, ówczesną mentalność i obyczajowość.

Po roku 1620 Anna musiała znacznie ograniczyć swoją aktywność na skutek trapiących ją długotrwałych i dokuczliwych chorób. Jak wynika z najnowszych badań Anna padła ofiarą rzadkiej wrodzonej wady (wgniecenia podstawy czaszki), której rozliczne choroby były efektem. Anna nie poddawała się łatwo, podejmowała różne eksperymenty z własnej produkcji lekami starając się za wszelka cenę wygrać z chorobą. Niestety nie wiedząc nic o prawdziwej przyczynie leczyła tylko objawy. Zmarła 6 lutego 1625 roku, jej śmierć była nie tylko bolesnym ciosem dla jej brata, ale też stała się problemem z którym król nie mógł sobie poradzić do końca swojego życia.

Tym nierozwiązywalnym problemem było znalezienie dla Anny miejsca pochówku. Jako osobie królewskiego rodu Jagiellonów przysługiwało Wazównie miejsce spoczynku wraz ze swoimi przodkami na Wawelu, na co jednak zdecydowanie nie wyrażał zgody Kościół. Anna do końca swych dni była zagorzałą protestantką i nie zmieniła swoich poglądów nawet na łożu śmierci. Zygmunt Waza latami słał petycje do Rzymu, na które nieodmiennie dostawał odpowiedzi odmowne. Tymczasem zwłoki Anny spoczywały nie pochowane w jednej z komnat brodnickiego zamku. Doprowadziło to nawet do włamania i ograbienia zwłok z sukien i kosztowności.

Dopiero 1632 Władysława IV, syn Zygmunta, nie licząc się z opinią papieża urządził ciotce uroczysty pogrzeb i polecił pochowanie zwłok w Toruniu, w Kościele Najświętszej Marii Panny, który w ówczesnych czasach był zborem luterańskim. Myliłby się jednak ktoś kto sądzi, że na tym ostatecznie można zakończyć opowiadanie o niezwykłych losach szweckiej królewny. Cóż z tego, że umarła, cóż z tego nawet, że została pochowana! Anna to niezwykła kobieta i nie będzie nas prosić o zdrowaśki za jej duszę lecz już jako duch dogląda swych dóbr na zamku w Gołubiu–Dobrzyniu.

Jeśli więc ktoś ciekaw, może spróbować spotkać się z bohaterką naszej opowieści – jednak pamiętajcie, że Anna to osoba niezależna i dumna, sama zdecyduje czy jesteście godni spotkania z nią.

Monika Ogińska (2005.03.05)